„Pradziadek electro“, „inicjator“, „kamień węgielny brytyjskiej muzyki tanecznej“ – tego typu określenia regularnie pojawiają się przy nazwisku Grega Wilsona. DJ-a, który za deckami stanął w 1975 roku i zrewolucjonizował scenę na Wyspach, promując brzmienie, które nazwał electro-funk. W 1983 roku porzucił granie, by powrócić po 20 latach. Jego come back obserwował Ralph Lawson, czyli właściciel wytwórni 2020 Vision.
Greg i Ralph mieli początkowo inny pomysł na kolaborację – chcieli wydać kompilację z prawdziwymi „starociami“, lecz niestety okazało się, że umowy licencyjne wyniosłyby fortunę. Porzucili ten pomysł, by po pewnym czasie wrócić do rozmów, ale już na temat składanki utworów wyłącznie z katalogu wytwórni Lawsona.
Tak, w telegraficznym skrócie, doszło do powstania drugiej kompilacji z serii 2020 Vision. Płyty, która jest trochę, jak muzyczna historia jej autora – rwie się, nie potrafiąc przykuć słuchacza od początku do końca. Od „Sweat Deal“ do „Multiply“ albumu słucha się naprawdę z zapartym tchem, lecz reszta to niestety dość zwykłe zbiegowisko lepszych i gorszych utworów.
Zaloguj się by zagłosować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.
Wyświetlam: Oczekuje na 3 głosy (0)
Słaba
Dobra
Linki