Natłok godnych uwagi albumów, które pojawiły się w tym roku spowodował, że po kompilacje sięgam – póki co - bardzo rzadko. Na tyle rzadko, że nie jestem w stanie sobie przypomnieć kiedy miał miejsce ten ostatni raz, gdy wsłuchiwałem się w jakiś set wnikliwie. Wieści o tym, że Peace Division (formacja, której połowa to jeden z moich ulubionych DJ-ów) nagrywa dla wytwórni NRK kolejną część z serii „Coast2Coast”, skutecznie zachęciły mnie do zmiany tego stanu rzeczy.
Clive Henry i Justin Drake, znani są na całym świecie za sprawą swoich ponadprzeciętnych umiejętności za DJ-ką, przygotowali 14-utworowy house'owy miks, który w żaden sposób was nie porwie. Nie porwie, bo autorzy zapewne wcale takiego zamiaru nie mieli. W zamian za to nagrali płytę świetnie sprawdzającą się jako ścieżka dźwiękowa do wszelkiego rodzaju codziennych czynności, od sprzątania w kuchni, po wysyłanie CV po nocach. Uwagę przykuje zaledwie garstka numerów (z przepięknym „Makelovedisco” Kalabrese na czele), a pozostałe pozwolą skupić się na tym, czym akurat się w danej chwili się zajmujecie, gwarantując towarzystwo wysokojakościowej ale mało narzucającej się muzyki.
Podsumywując, głowy nie urwie, ale w końcu nie każdy miks studyjny musi.
Zaloguj się by zagłosować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.
Wyświetlam: Oczekuje na 3 głosy (0)
Słaba
Dobra
Linki